poniedziałek, 7 września 2015

1. END OF THE BEGINNING

        Wybiegła z klasy sekundę po usłyszeniu dzwonka i popędziła w stronę głównego holu. Stres był jeszcze większy, niż przed samym przesłuchaniem, od którego, swoją drogą, minęło już trochę czasu, a dokładnie 2 tygodnie. Nie było tak źle, jak myślała. Po wyczytaniu jej nazwiska podeszła do profesor Sparkley (potykając się przy tym o własne nogi) i wylosowała karteczkę ze scenką, którą miała odegrać. Przypadła jej akurat scena, w której Julia wyznaje miłość Romeo, dlatego nie była z siebie zbyt zadowolona. Inni mogliby pomyśleć, że to najprostsze, co mogła dostać, jednak dla Melody zadanie było naprawdę trudne, gdyż jeszcze nigdy nie miała chłopaka.
         Z pewnością wyróżniała się na tle innych dziewczyn, nie mówiąc już tylko o miłości, ale także pod wieloma innymi względami. Jest inna - tak mówili o niej rówieśnicy. Sama zresztą myślała o sobie w taki sposób. Nie miała przyjaciół, wolała trzymać się z dala od ludzi, za to kochała zwierzęta. Miała trzy koty oraz psa, dodatkowo udzielała się w schronisku. Słuchała muzyki klasycznej, ubierała się inaczej niż jej koleżanki z klasy (długie spódnice i haftowane bluzki). Nie czuła się jednak źle z tego powodu, wręcz przeciwnie - cieszyła się, że nikt nie chce się z nią przyjaźnić. Wyjątkiem była Olivia, jej jasnowłosa przyjaciółka, która była tym samym typem co Melody. Często uważano je za siostry, bo oprócz tego, że Melody miała rude włosy, praktycznie niczym się nie różniły.
         - Melody? Wszystko w porządku? - usłyszała znajomy głos.
         Zerknęła na prawo, skąd dobiegł ją charakterystyczny baryton i skrzywiła się na widok Shannona.
         - Znowu ty? Ugh, już ci mówiłam, że nie chcę mieć z tobą nic wspólnego. Cześć - odpowiedziała i odeszła w stronę Olivii, która właśnie się zbliżała.
         Według Melody, Olivia była jedną z najpiękniejszych dziewczyn w szkole. Blond loki idealnie opadały jej na plecy, niebieskie, duże oczy okalane były długimi, gęstymi rzęsami, pełne usta wydawały się jakby gotowe do pocałunku, a biodra kołysały się jej, gdy szła. Wszyscy chłopcy w szkole chcieli ją zdobyć, jednak tak jak jej przyjaciółka, była zwykle niedostępna. Obydwie cechowała nieśmiałość oraz samowystarczalność.
         - Hej, Olivia! - zawołała rudowłosa dziewczyna do jak zawsze eleganckiej koleżanki.
         - Cześć. Widziałaś? Dostałam rolę Marty! - uśmiechnęła się szeroko.
         No tak, Olivia była wspaniała podczas przesłuchania. Dziwne, że nie dostała roli Julii.
         - Wiedziałam, że się dostaniesz! A ja? Widziałaś na tablicy moje nazwisko? - przestąpiła z nogi na nogę, czując ogarniający ją stres.
         - Nie, jak zobaczyłam napis "Olivia Green" to oszalałam, dosłownie. Chodź, sprawdzimy - odparła i pociągnęła Melody za rękę w stronę tablicy z wynikami.
         Melody jednego była pewna: ten przeklęty brunet, Shannon, dostał rolę Romea. Miał prawdziwy talent, nie tylko aktorski, ale także muzyczny. Po wejściu na scenę, zapomniał całkowicie o ludziach znajdujących się w pomieszczeniu i idealnie odegrał przypadającą mu rolę. Jednak to, co było potem, dosłownie wmurowało wszystkich w siedzenia. Shannon podszedł do perkusji i z pomocą podkładu muzycznego, zagrał na niej najbardziej wzruszającą piosenkę, jaką Melody słyszała. Coś jak ballada rockowa. Nie sądziła, że da się w ogóle zagrać coś powolnego na takim instrumencie jak perkusja! Musiała przyznać, mimo niechęci do ciemnowłosego chłopaka, że był znakomity i rolę Romeo miał jak w banku.
         Rozejrzała się, aby mieć całkowitą pewność, że ma rację. Zauważyła go, opartego o ścianę i przyglądającego się jej. Gdy zobaczył, że ona również na niego patrzy, uśmiechnął się. Odwróciła wzrok.
         - To ten, o którym mówią wszystkie dziewczyny? Ten nowy? Przeciętny - odrzekła Olivia i ruszyła dalej w stronę tablicy, ciągnąc za sobą Melody.
         Tłum, który zebrał się pod tablicą z wynikami przesłuchania, był ogromny. Dziewczyny przecisnęły się do przodu, tak, aby móc wyczytać nazwiska. Melody zamarła.

Julia Kapulet - Melody Wings
Romeo Monteki - Shannon Leto

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz